Pleśnie a nasze zdrowie - darmowy fragment mojej przyszłej książki

Heloł Brygado! W tym wpisie wstawiam całkowicie darmowy fragment mojej przyszłej książki poświęconej grzybom pleśniowym oraz produkowanym przez nie mykotoksynom. Zapraszam do lektury!

    ''Ustalono, że wysoki status deoksyniwalenolu i jego metabolitów w moczu oraz aflatoksyny M1, ochratoksyny A oraz fumonizyny B1 w surowicy krwi jest niekorzystnie powiązany ze stężeniem przeciwciał IgG przeciwko cząsteczkom glutenu u włoskich dzieci z autyzmem. Wskazuje to na możliwy związek, między nietolerancją na gluten, a mykotoksynami w tej grupie chorych. To by wyjaśniało, przynajmniej częściowo, dlaczego problemy z układem pokarmowym są tak częstym towarzyszem autystyków.


    Pleśnie Aspergillus wyrzucające w eter multum mykotoksyn są nierzadkim bywalcem płuc i jelit pacjentów w ciężkim stadium chorób wirusowych, w tym tej najsłynniejszej - COVID-19. Poprzez włączanie tajemniczo brzmiącego NOX2 (pal licho definicję), mykotoksyny prowokują różnego typu powikłania (np. zakrzepowe) oraz narażają na tzw. tsunami cytokin. I tu krytycznie ważna dygresja - medycyna akademicka daje tu ‘’popis’’ swego geniuszu, lecząc pacjentów z ciężkim COVID-19 przy pomocy kortykosteroidów (które i tak tylko zamaskują objawy, nic poza tym), bez uprzedniego poszerzenia diagnostyki. O ile dobrze myślę, kortykosteroidy, takie jak deksametazon, wygaszają układ odpornościowy, tak? Idźmy dalej - wygaszony układ odpornościowy daje zielone światło dla rozwoju pleśniowych grzybów, tak? W efekcie prowadzi to do stałego pogorszenia stanu zdrowia, a lekarze nie mają bladego pojęcia, co się dzieje. Dalej - według statystyk pleśnie Aspergillus są nieporównywalnie groźniejsze od COVID-19, powodując śmiertelność na poziomie 10 - 15%, przy czym dane odnośnie tego drugiego że tak się wyrażę ‘’’wirusa-celebryty’’ są naciągane bardziej niż plandeka na żuku. Kto wie, jak wielki odsetek zgonów ponoć w wyniku COVID-19 był w rzeczywistości winą pleśniowych grzybów? Diagnostyka aspergilozy płucnej u tych pacjentów dalej jest problematyczna. Włożę z tego miejsca kij w mrowisko i zapytam - skoro diagnostyka ogólnie pojętych zakażeń mikrobami sprawia wciąż tyle trudności, to jakim cudem w przypadku SARS-CoV-2 nagle ma być przejrzysta i nie przekłamana, skoro znamy go (oficjalnie!) od kilku lat? Rozkminę pozostawiam Tobie, Szanowny Czytelniku!



    Obciążenie mykotoksynami może się równać wypaleniu nadnerczy. To niezwykle modny ostatnio termin, ale zarazem świeży (użył go dopiero 1998 roku dr. James L. Wilson) którego zdecydowanie nie należy bagatelizować, a wręcz odwrotnie! Winne może być tutaj podbijanie poziomu histaminy przez nie, co z kolei zwiększa zapotrzebowanie na kortyzol. Nadnercza muszą więc mocniej i mocniej pracować, wprost proporcjonalnie do stężenia mykotoksyn.

    A teraz coś o schorzeniach z autoagresji - Wielkiej Enigmie medycyny XXI wieku. Zapewne myślisz sobie, że planuję wymienić mykotoksyny jako czynnik spustowy dla tychże chorób, hm? Odpowiem od razu, że TAK, JAK NAJBARDZIEJ.

    U myszy z eksperymentalnym RZS-em potraktowanych ochratoksyną A oraz deoksyniwalenolem zaobserwowano zaostrzenie objawów chorobowych, w wyniku indukcji genów STAT1, STAT3 i STAT4, co w konsekwencji zaktywowało limfocyty Th1 i Th17 i stany zapalne. Tłumacząc to na bardziej kolokwialny żargon - ich układ odpornościowy dostał po prostu szmergla. Makrofagi zaczęły wściekle pluć cytokinami zapalnymi, a te rozpaliły płomień choroby w mysich stawach. Autoagresyjne tango w obrębie układu nerwowego rozkręca również gliotoksyna, metabolit złowrogiego szczepu A. fumigatus (oraz m.in. Penicillum czy Acremonium) słynąca niechlubnie ze swej neurotoksyczności. Rozwala neurony i mikroglej w drobny mak. Gliotoksyna przebija pod względem toksyczności nawet wszechobecną aflatoksynę!

    Ekspozycja na pleśń = autoimmunizacja jeszcze z innego powodu. W 2020 roku opublikowano bowiem raport naukowy opisujący powiązania między pleśnią a przeciwciałami antymitochondrialnymi AMA. Wykrywa się je u 9/10 pacjentów z pierwotną marskością żółciową wątroby oraz wieloma innymi chorobami autoimmunologicznymi. Mykotoksyny takie jak cytrynina, aflatoksyna czy toksyna T-2 znane są z tego, iż powodują dysfunkcje mitochondriów prowokują przedwczesne ‘’odmeldowanie się’’ komórki ze służby twojemu ciału.''

PS: Zapraszam Cię na Patronite, jeśli chcesz przyspieszyć finansowo powstanie mojej pierwszej książki! Z góry dziękuję za każdą Twoją pomoc! (y) 😃

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP 10