D jak Depresja - sprzymierzeńcy którzy pomogą ci pokonać Mrocznego Jeźdźca - cz. 1

Witam was ponownie po kolejnej przerwie. Bez zbędnej zwłoki przejdę do meritum - poruszymy tutaj temat choroby którą można już określić niemal mianem pandemii. Jest to depresja, którą ja nazywam ''Mrocznym Jeźdźcem''. Pod wpływem całego wachlarza czynników które za chwilę tutaj omówimy ta paskudna choroba zniewala naszego ducha, umysł i ciało. Masz wrażenie jakby wszystko w tobie płakało. Cały świat wydaje się szary, nijaki, paskudny. Na temat takich chorób mam dużo do powiedzenia, gdyż sam mam na tej płaszczyźnie niemałe doświadczenie. Oj niemałe. Nieraz już widziałem osoby zatrute depresją i ich niemoc. Słuchanie ich historii, często bardzo przykrych, otwarłem szeroko oczy na pewne sprawy. Zauważyłem przy tym, jak bardzo ograniczone i jednocześnie szkodliwe jest podejście medycyny konwencjonalnej do tego tematu. Wielu psychiatrów uważa że wystarczy nafaszerować chorego chemią i po sprawie. Co z tego, że duża część tych lekarstw jest nieprzebadana, nieskuteczna a wręcz toksyczna! Na przykład taki metylofenidat (który istnieje pod nazwą Ritalin) jest sklasyfikowany na równi z... amfetaminą i metaamfetaminą! To nie są żarty. Ten ''lek'' ma działanie podobne do kokainy. Zobaczcie sami (link). A potem takim z przeproszeniem GÓWNEM faszerujemy młode dzieci, często zupełnie niepotrzebnie. Jak o tym pomyślę, to krew mnie zalewa. Postanowiłem jednak nie siedzieć bezczynnie i porządnie się doinformować. Owocem tego jest ten artykuł. Przejdźmy więc do rzeczy...


Mroczny Jeździec Depresja... W dzisiejszych czasach zbiera wyjątkowo obfite żniwo... Nie oznacza to jednak że jest niepokonany...

Nieznane oblicze Bitwy pod Wiedniem - tego nie dowiesz się w szkole!

A oto tekst usunięty kilka godzin temu przez bolszewików z Facebooka. :) Zostałem za niego zbanowany, tym razem tylko na 24 godziny. O przeszłości i teraźniejszości. O tym, jak ściśle i nierozerwalnie się ze sobą łączą. Równie długie, co... fascynujące. Nie dlatego, że ja to piszę, tylko dlatego, że historia jest fascynująca, a teraźniejszość - niezwykle emocjonująca. Poświęć chwilę. 


AKT PIERWSZY. Rok 1683. Muzułmanie szykują się do wielkiego i ostatecznego natarcia na Europę. Doradcy Sobieskiego sugerują, by - przynajmniej na razie - nie mieszał się w ten konflikt, i pozwolił, żeby obie walczące strony, czyli wojska tureckie i wojska Europy Zachodniej, wzajemnie się wykrwawiły, na czym skorzystałaby Polska. Dziś wiemy, że były to bardzo słuszne rady. Że Polacy powinni przyglądać się z boku, jak Europa się wykrwawia. No właśnie, DZIŚ to wiemy. Dziś wszyscy jesteśmy mądrzy i wszystkowiedzący. 

31 marca 1683, polski król i austriacki cesarz, w obliczu nadchodzącego zagrożenia, zawierają przymierze przeciw Turkom. Główną odpowiedzialność bierze na siebie cesarz, zobowiązując się do wystawienia armii 60-tysięcznej, Sobieski ma dostarczyć 40 tysięcy. W dodatku cesarz Leopold zobowiązuje się do utrzymania polskiej armii, pieniądze na ten wielki wydatek (bo wyżywienie kilkudziesięciu tysięcy chłopa to nie jest hop siup, o innych wydatkach nie wspominając) dostanie od papieża. Pozostało więc tylko czekać na rozwój sytuacji, i w razie potrzeby - lać Turczyna w pysk i patrzeć czy równo puchnie. Obmyślono plan działania. Nikt wtedy nie brał na poważnie możliwości, że celem muzułmanów będzie Wiedeń - Sobieski dał więc tylko słowne zapewnienie, że JEŚLI doszłoby do tego nieprzewidzianego wydarzenia, to choć zawarte przymierze takiej akurat sytuacji nie przewiduje - on nie zostawi Wiednia w potrzebie. Sobieski nie dał tego na piśmie, dał tylko słowo. Dla Polaków dane słowo znaczyło wtedy więcej, niż dla późniejszej Francji i Wielkiej Brytanii - traktaty i pisemne gwarancje. Gdy Kara Mustafa i jego krwiożercza armia podchodzą pod bramy Wiednia, Austriacy są w szoku. Nie spodziewali się tego, są zupełnie nieprzygotowani do obrony miasta, w powietrzu pachnie katastrofą. Na rozpaczliwe wołania cesarza Leopolda o pomoc, imperia europejskie odpowiadają, że albo nie mogą pomóc, albo... nie chcą. Nie obchodził ich los cesarstwa austriackiego, skupiły się na obronie własnych interesów. Austriacka armia pod Wiedniem (dowodzona przez Polaka, Lubomirskiego), składała się wówczas z niespełna 33 tysięcy żołnierzy. Turecka nawałnica liczyła sobie prawie dziesięć (!) razy więcej. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak potoczyłyby się losy Europy, gdyby Sobieski olał dane cesarzowi słowo i przyglądał się, jak muzułmanie wykańczają Austriaków i wprowadzają na podbitym terenie swoje rządy. Może, gdyby nic nie robił i poczekał, a potem ruszył na zmęczone i osłabione wojska Mustafy, zyskałby nowe terytoria dla polskiego narodu, a potem uczyniłby z niego największe imperium w Europie, zbyt mocne, by zaborcy wyciągali ku niemu brudne łapska? A może zwłoka i pozwolenie armii tureckiej na podbicie Austrii doprowadziłyby do takiego umocnienia się tej armii, że pokonanie jej stałoby się niemożliwe? Może, w obliczu ówczesnej sytuacji geopolitycznej, bitwa pod Wiedniem była faktycznie OSTATNIM dzwonkiem, ostatnią szansą na powstrzymanie imperialnych zakusów muzułmanów? Sobieski nie zamierzał gdybać. Dał słowo, więc postanowił go dotrzymać. Widział, że chrześcijańska cywilizacja jest zagrożona, więc - gdy tylko zakończyły się prowadzone błyskawicznie przygotowania - postanowił działać, zamiast siedzieć na tronie, popijać miód, dupczyć Marysieńkę i odczytywać raporty o stratach walczących stron. Ruszył na Wiedeń, i choć jego wojska pod względem liczebności nie mogły się równać z armią świetnie wyszkolonych, doskonale uzbrojonych islamskich najeźdźców, rozbił tę armię w proch, aż skuliła ogon i uciekła w popłochu, dając sobie spokój z krwawymi inwazjami na chrześcijańską Europę - aż do XXI wieku. Sobieski działał na pierwszej linii frontu, osobiście dyrygując swoimi wojskami, podczas gdy cesarz Leopold spierdolił ze stolicy własnego kraju zanim na dobre zaczęła się walka, schował się i czekał, aż Polacy ocalą jego kraj za niego. Nic dziwnego, że kiedy kurz opadł i stało się jasne, że Sobieski ocalił europejską cywilizację, kiedy kobiety piszczały na jego widok, kiedy szwedzka królowa w dowód uznania nadała mu symboliczny tytuł króla świata, kiedy w Rzymie zarządzono cały miesiąc uroczystości ku chwale zwycięzców bitwy pod Wiedniem - cesarz Leopold, który po prostu schował się, oddał całe panowanie nad obroną Wiednia Sobieskiemu i zamknął oczy, czuł się jak ostatnia szmata. To dlatego, zamiast wiwatować, skakać z radości, dziękować Sobieskiemu i jego armii na kolanach - przyjął polską delegację chłodno, nie bawił się nie tylko we wdzięczność ale nawet w okazywanie jej szacunku, i pozwolił sobie nawet na uszczypliwości pod adresem swoich wybawców. Co więcej - Leopold nie dotrzymał umowy, i nie zagwarantował polskiej armii dawno obiecanego prowiantu. Czyli - Sobieski zobowiązał się do zorganizowania armii, przebycia z nią setek kilometrów i uratowania Austriakom dupy, z narażeniem życia własnego i swoich żołnierzy, Leopold zobowiązał się, że ogarnie im szamę i zagrychę. Sobieski dotrzymał słowa. Cesarz austriacki - nie. AKT DRUGI. Jest rok 1771. Austria zawiera sojusz z... Turcją. Rok później, w 1772 roku dochodzi do Pierwszego Rozbioru Polski. Wśród rozbiorców... Austria. Kraj ocalony przez Polaków. Kiedy reszta krajów wypięła się na oblężony Wiedeń, na pomoc ruszyli Polacy. 89 lat później Austriacy podziękowali im za to... bandycką kradzieżą ich terytoriów. A potem kolejne rozbiory. Aż do ostatecznego odebrania niepodległości narodowi swoich wybawicieli. Jedno z największych skurwysyństw w historii ludzkości. Nic dziwnego, że wśród zszokowanych żołnierzy polskich pod Wiedniem już wtedy głośno mówiono: ,,żeśmy niepotrzebnie cesarza odsieczą wspomogli... niechby ta (austriacka) pycha do szczętu wyginęła!" Traktat rozbiorowy podpisała cesarzowa Maria Teresa Habsburg, wnuczka opisywanego wyżej Leopolda. Według jednej z wersji mało wiarygodnych zresztą), gdy przyszło jej podpisywać traktat rozbiorowy, zapłakała. O jejku, jejku. Bardziej bym się wzruszył, gdyby napisano, że się zesrała. AKT TRZECI. Jest rok 2002. Kanał ,,Planete" emituje film dokumentalny ,,Sułtan, czyli władca", nakręcony przez duet niemieckich reżyserów - Angelę Volkner i Petera Bardehle. Film dotyczy imperium Osmanów, opowiada też o bitwie pod Wiedniem, w której polskie wojska przesądziły o zwycięstwie nad armią Mustafy i na kilkaset lat zatrzymały islamską inwazję na Europę. O czym zapomnieli w swoim filmie wspomnieć jego niemieccy twórcy? O tym, że Polacy w ogóle brali udział w tej bitwie. AKT CZWARTY. Jest rok 2017. W Brukseli zostaje po 10 latach budowy otwarte muzeum - Dom Historii Europejskiej. Zawiera półtora tysiąca eksponatów i opowiada o setkach najważniejszych wydarzeń w historii naszego kontynentu. Znalazło się miejsce na krytykę chrześcijaństwa i państw narodowych (Lenin wstaje z mauzoleum i bije brawo, przybija high five z Marksem), znalazło się miejsce na przedstawienie stalinizmu jako kontrastu wobec nazizmu (bo przecież słowo KOMUNIZM w negatywnym kontekście nie przejdzie unijnym marksistom przez gardło, więc trzeba się ratować stalinizmem), znalazło się miejsce na podpisaniu Piłsudskiego jako dyktatora, nie znalazło się miejsce na choćby wspomnienie o bitwie pod Wiedniem, podczas której Polacy uratowali Europę przed inwazją zabójczych muzułmanów, ani na wspomnienie o bitwie polsko-bolszewickiej, w której Polacy znowu ocalili Europę, tym razem przed falą komunizmu, która miała ją zalać, zaczynając od Polski. Polski opór w czasie II Wojny Światowej skończył się, zdaniem, twórców wystawy, w... październiku 1939. Aha, jeszcze jedno. Budowa tego ekskluzywnego gówna kosztowała 55 milionów euro. Również z polskich podatków. AKT PIĄTY. Jest sierpień roku 2018. Władze Wiednia nie zgadzają się odsłonięcie (gotowego już) pomnika Sobieskiego, w kolejną rocznicę Odsieczy Wiedeńskiej. Powód? Pomnik ma wydźwięk... antyturecki. A jaki ma mieć, kurwa, wydźwięk pomnik poświęcony upamiętnieniu obrony europy przed bandycką inwazją armii tureckiej...? Gdyby w 1683 Sobieski ruszył na ratunek Wiedniowi zaatakowanemu przez Eskimosów, napierdalających w Austriaków śniegiem, pomnik miałby wydźwięk antyeskimoski. Ale na Wiedeń i Europę nie napadli Eskimosi, Indianie, Hindusi, Marsjanie ani Klub Miłośników Myszki Miki, tylko pierdolona armia turecka. Więc choćby się wszyscy lewacy i marksiści tego świata zesrali, to pomnik dotyczący Bitwy pod Wiedniem MUSI mieć w tym kontekście wydźwięk antyturecki. AKT SZÓSTY, SIÓDMY, CZTERDZIESTY DRUGI i DWUSETNY. Są już w trakcie pisania. Nawet jeśli lubisz seks, nie dawaj się dymać byle komu, szanuj się. Jesteś Polakiem, jesteś Polką. To zobowiązuje. Co możesz zrobić? Chciej. Wyciągaj wnioski. Myśl samodzielnie. Weryfikuj informacje zanim łykniesz je jak młody pelikan. Nie łykaj gotowców jak tabletek, wyrób sobie własne poglądy. Jeśli jesteś facetem, wyhoduj sobie jaja. Jeśli jesteś kobietą, poświęć w tygodniu dwie godziny, które tracisz na ,,Barwy szczęścia" albo kolejny głupawy teleturniej, który nie daje ci nic oprócz rachunku za stracony czas - na poczytanie mądrej książki, na przykład historycznej, nie polecanej przez ,''Agorę". Miej odwagę nie chodzić zawsze za tłumem tylko dlatego, że to tłum. To jeszcze nie wszystko. Ale to już bardzo dużo.


Źródło: https://www.minds.com/media/879612031335321600

MÓJ KOMENTARZ

Jeśli po przeczytaniu tego tekstu naszły Cię refleksje odnośnie naszej biednej Ojczyzny, to bardzo dobrze! Cel został osiągnięty. Mało jest tak dobitnych artykułów, które w brutalny sposób ukazują jak od wieków wykorzystywana jest Polska. A jak wiadomo - faszystowski Facebook nie toleruje prawdy.

Niemal codziennie zadaję sobie pytanie - kiedy my do jasnej cholery w końcu zmądrzejemy?! Ile jeszcze musimy być oszukiwani, wyzyskiwani i dymani abyśmy wreszcie kopnęli w tyłek tą całą antypolską agenturę sprawującą władzę? Ilekroć zerkam na komentarze pod różnymi artykułami, czy to politycznymi czy nie, wszędzie widzę jakieś durne przytyki w stylu np. ''co za debil! Na pewno jest z PIS-u!'', ''Ty to chyba musisz mieć starych w KOD-zie'', ''Leć Rydzykowi całować rękę''. A to i tak tylko wersja light. W internecie można znaleźć takie perełki że aż dekiel odpada! Nieraz mam wrażenie że elektorat PO oraz PIS-u mógłby wypowiedzieć sobie regularną wojnę. I tak jest od wieków! Wpatrujemy się w ten cały zachód jak w święty obrazek. Ciągle słyszę że musimy go w czymś doganiać. Yyyy... Ale powiedzcie mi w czym?! 

Co takiego mają te zgniłe zachodnie państwa, czego Polska by potrzebowała? Przecież wystarczy poczytać trochę wiarygodniejsze źródła niż ''Gazeta Polska'' czy szmatławiec z Czerskiej żeby zobaczyć że zachód już stoczył się niemal na samo dno! 

Polecam zobaczyć jakiż to cudowny program wymyśliła duńska telewizja - Ciąża z nieznajomym! To nie jest fake! Obyśmy nie doczekali się polskiej odsłony tego ''dzieła''. W taki oto sposób lewica kurwi społeczną moralność na zachodzie. Tam już nie ma tradycji, społecznej tożsamości czy moralnych wartości. Społeczeństwa zachodnie to armia biologicznych robotów! Tyle że... w Polsce wcale nie jest lepiej.

Polska stale udowadnia że nie tylko nie potrafi bronić własnych interesów i uprawiać polityki, ale i również że historia NICZEGO JEJ NIE NAUCZYŁA. 

Potrafimy tylko wiecznie bić się o niepodległość, ale szanować ją i pielęgnować - już nie. 

Dziś robimy dokładnie ten sam błąd bratając się z USraelem. Kochani! Poczytajcie sobie jak zachodnie mocarstwa sprzedawały nas w Abbebville, Teheranie czy Jałcie. Winston Churchill powiedział o Polakach tak:

''Polacy to naród najdzielniejszy spośród dzielnych prowadzony przez najpodlejszych spośród podłych''.

Niby to słowa zdrajcy, ale przyznajcie że mają one sens. I to duży!

Poczytajcie też sobie jak przy pomocy USraelskiego żandarma George Soros wraz z Jeffrey'em Sachsem szabrowali polską gospodarkę. Pamiętajcie - ''Plan Balcerowicza'' był tak naprawdę ''Planem Sorosa''. W 2000 r. Gazeta Wybiórcza nadała mu tytuł człowieka roku, a laudację na jego cześć wygłosił Bronisław Geremek. Zaś Bronek Komorowski raczył uhonorować tego człowieka w 2012 r. Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasługi. Głupota? A może po prostu kruk, krukowi oka nie wykole?

Ciężko niestety znaleźć kogoś, kto godnie reprezentowałby Polskę. Każdy prędzej czy później pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Zbigniew Stonoga, Paweł Kukiz, Marek Jakubiak - na każdym z nich się zawiodłem. Pierwszy to zwyczajny prostak i oszust, drugi - kłamca i przebieraniec, trzeci zaś - usraelski ziomek. A o Marianie Kowalskim to nawet się nie zająknę. Ten to już całkiem odfrunął w kosmos...

Rodacy! Podajcie ten artykuł dalej, póki jeszcze ACTA 2 nie weszła w życie. Tak na marginesie - oto lista europosłów głosujących za tą ustawą:


Radzę wam zapamiętać te nazwiska. Tam nie ma co szukać prawdziwego Polaka...

Już najwyższy czas się opamiętać. Serio! Wyjdźmy w końcu z tego błędnego koła, bo w końcu pod nie wpadniemy i zostaniemy rozjechani jak żaba. A wtedy już raczej nie powiemy ''jakoś to będzie''. 

Dlaczego? Bo wtedy już nic nie będzie...

Nie bądźmy jak ten koleś z poniższego obrazka!

Czołem!



Szybki strzał #4 - potęga efektu placebo

Wyobraź sobie że nagle dostajesz potwornego bólu głowy. Próbujesz różnych metod. Medytacja, tabletki przeciwbólowe, zimne okłady... Wszystko na nic. Postanawiasz iść do lekarza. Ten wyjmuje z gablotki małą, niepozorną tabletkę i mówi: ''Proszę zastosować ten lek. To jeden z najpotężniejszych środków przeciwbólowych na rynku. Zaraz poczujesz się o niebo lepiej. Gwarantuję!''. I rzeczywiście tak się dzieje. Po 20 minutach ból całkowicie ustępuje. Kiedy zdumiony pytasz lekarza co to za cudowny specyfik, ten z uśmiechem odpowiada: ''To zwykła pastylka z cukrem''. W Twoim umyśle wybucha wielkie WTF?! Jak cudem to pomogło?! Po chwili lekarz dodaje: ''Właśnie stał pan się świadkiem potęgi efektu placebo!''. I właśnie temu niezwykłemu zjawisku poświęcę ten post.



''Dobra Ameryka'' i ''Zła Rosja'' - co jest grane? Kontynuacja.

Kontynuuję tutaj mój wpis dotyczący kłamliwego mitu ''dobrej i pokojowej Ameryki'' oraz celowości nagonki zachodnich mediów na Rosję. Tutaj skupimy się bardziej na roli Polski w tym wielkim geszefcie. Ponadto poruszę jeszcze raz historię USA, pisaną krwią milionów niewinnych ludzi i nieznane fakty o których powszechnie się nie mówi. 

Jakby ktoś nie czytał pierwszej części - podaję link.

Na czym ja to ostatnio skończyłem? Aha. Na dementowaniu bzdur, jakoby to USA i NATO dążyło do pokoju na świecie. On nie jest im do niczego potrzebny, gdyż w przeciwnym razie upadłyby koncerny zbrojeniowe i mit powstającego ''z niczego'' islamskiego terroryzmu, a plan NWO spełzłby na niczym. Ale gdzie jest w tym całym bajzlu Polska? Po co jankesi lokują swoich żołdaków na jej terenie? Do czego się szykują? Co na tym zyskają? Już tłumaczę zagadnienie.



Szybki strzał #3 - homocysteina - wróg Twojego serca (i nie tylko)!

O tym jaki to cholesterol jest ponoć szkodliwy i niebezpieczny słyszał chyba każdy, jak świat długi i szeroki. Ale o homocysteinie, której nadmiar jest niezwykle niebezpieczny zarówno dla naszego układu krwionośnego, jak i dla całego organizmu słyszał już mało kto. Ten post poświęcę właśnie temu groźnemu aminokwasowi.

CZYM JEST HOMOCYSTEINA?

Homocysteina (HCY, C4H9NO2S) to aminokwas siarkowy powstający w wyniku metylacji metioniny, aminokwasu egzogennego występującego min. w mięsie. Została odkryta w 1932 roku przez Butza i Du Vigneauda. W 1969 roku McCully opisał związek podwyższonej homocysteiny w krwi z zwiększonym ryzykiem chorób miażdżycowych.  Nie pełni w organizmie żadnych funkcji budulcowych. Poniżej w prostej grafice macie przedstawiony proces przemian homocysteiny:


Szybki strzał #2 - fluorowa ściema.

Skoro było o statynach, to teraz pora wspomnieć o kolejnym kłamstwie, które ciągnie się już od wielu dekad - mowa o fluorze i jego rzekomo zbawiennym wpływie na zdrowie zębów. Fakt, fluor nie jest nam całkowicie zbędny, ale jego nadmiar jest niezwykle szkodliwy. Bez zbędnego pitolenia - ruszamy.

ROLA FLUORU W ORGANIZMIE

- jest konieczny w procesie mineralizacji kości i zębów
- odpowiada za gospodarkę wapniowo-fosforową w organizmie
- zapobiega powstawaniu zwapnień w tkankach mięśnia sercowego i ścianach naczyń krwionośnych
- u kobiet ciężarnych wspomaga przyswajalność żelaza niwelując ryzyko wystąpienia anemii

Szybki strzał #1 - toksyczne statyny.

Jak pewnie zauważyliście - aktywność na blogu znów zamarła, za co serdecznie przepraszam. Wrzucam więc dzisiaj krótki ale konkretny post na temat toksycznego działania statyn. Ostatnio sporo siedziałem nad tym tematem i jestem wprost przerażony skalą tego medycznego oszustwa. Mam nadzieję że tym postem rozwieję wątpliwości każdego, który neguje szkodliwość tych leków. Do dzieła!

Przypowieść o biednych bogaczach.

Ten post będzie króciutki. Wydobyłem z odmętów internetu małą, aczkolwiek dającą do myślenia przypowieść o ''biednych bogaczach'' (nieco ją przy okazji modyfikując). Mój komentarz uważam tutaj za niepotrzebny. Przeczytajcie to, co jest tu napisane. Zajmie wam to tylko chwilkę, a uwierzcie mi że naprawdę warto. Pieniądze warto mieć, ale głupotą jest stawianie go sobie jako główny cel życia...


7 kłamstw w które wierzy społeczeństwo - część druga.

Mój ostatni wpis o tym samym tytule spotkał się z naprawdę dużym odzewem, dlatego też postanowiłem stworzyć drugą jego część. Opiszę w nim i zdemaskuję kolejne siedem kłamstw, które są zakorzenione w społeczeństwie (lub jego części). Nie będę owijał w bawełnę. Kłamstwa i półprawdy należy nagłaśniać i demaskować! Trzeba je tępić jak najgorszą chorobę! Jest ich po prostu zbyt wiele, a ich efekty czasem wręcz mrożą krew w żyłach! Więc do dzieła!


''Dobra Ameryka'' i ''Zła Rosja'' - co jest grane?

Od razu jasno i wyraźnie zaznaczam wszystkim ziejącym nienawiścią do Rosji rodakom, że nie jestem żadnym ''ruskim trollem'' ani agentem Putina! Nie gloryfikuję tutaj Rosjan, gdyż jak mawiał Marcin Daniec - ''każdy za uszami cosik mo''. Ten artykuł poświęcę w całości temu, dlaczego Zachód, tak zażarcie straszy nas wojną z Rosją. Czy naprawdę jest się czego bać? A może to próba odciągnięcia naszej uwagi od faktycznego wroga, który już grasuje w Polsce? O kim mówię? Zgadza się! O Stanach Zjednoczonych! Oraz o ich przyjacielu - Izraelu...




TOP 10