Doktryna globalnej dyktatury - cz. 2 - Mass media - naczelny oręż ogłupienia


''Jakie to szczęście dla rządzących że ludzie nie myślą'' - Adolf Hitler
''Nie ma nic gorszego od pięknych słów, które kłamią'' - Ajschylos
''Telewizja jest złodziejką czasu. Jest również przyczyną społecznej izolacji, zródłem lenistwa intelektualnego, czynnikiem poznawczej jałowości i wektorem rozpadu psychiki. W czasach, gdy rodzice wydają ogromne sumy na korepetycje, by ich pociechom udało się skończyć szkołę, bezkarność Pani Telewizji może wprawiać w zdumienie. Osobliwa schizofrenia, kiedy to z jednej strony oczekuje się doskonałego wykształcenia, z drugiej zaś wystawia nasze dzieci na najbardziej ogłupiające treści medialne.'' -  Michel Desmurget - Teleogłupianie. O zgubnych skutkach oglądania telewizji (nie tylko przez dzieci)

Tymi trzema cytatami rozpoczynam drugą część mojego cyklu wpisów pt. ''Doktryny globalnej dyktatury''. Rozprawimy się w niej z mediami głównego nurtu (a raczej ścieku), zarówno jeśli chodzi o telewizję, jak i prasę czy internet. Nie pozostawię suchej nitki na kłamstwach i bzdurach, jakimi codziennie karmią nas dziennikarze, politycy, celebryci czy też medyczny establishment. Postaram się w prosty i ciekawy sposób wyjaśnić, jak media działają na nas z punktu widzenia psychologii, jak perfidnie wodzą nas za nos, wyłączają myślenie i wpychają nam do głów cudze ''prawdy''. Pokażę sztuczki, dzięki którym łatwiej i skuteczniej manipulują masami, oraz przytoczę masę przykładów, które dobitnie pokażą, jakie konsekwencje niesie ze sobą chłonięcie ich propagandowej papki. W artykule ''Mass media - wielka pralnia mózgów...'' już poruszyłem to zagadnienie, jednak tutaj rzucę na nie jeszcze szersze światło. No to do dzieła!

Uwaga! Zastrzegam sobie możliwość wzbogacania artykułu o nowe treści i ewentualną korektę już istniejącej treści! Artykuł jest bardzo bogaty w treść i mogę wszystkiego od razu nie ogarnąć.




Bezkres możliwości

Wiersz (lub piosenka) pt. Bezkres możliwości:

Wreszcie runął ciężar ograniczeń z hukiem,
teraz jestem szybującym w niebie białym krukiem,
nie uciekam w przyszłość, nie wracam do przeszłości,
staję dziś przed wielkim światem, bezkresem możliwości (REFREN).

Ruszam naprzód, zdobyć szczyty w Alpach dalekich,
napiszę złotą powieść, by zapamiętano mnie na wieki!
Przetańczę pół życia z rzeszą pięknych jak cud kobiet,
lub jak Budda zacznę medytować i rozmawiać z Bogiem!

Zjem wkrótce śniadanie na szczycie Burdż Chalifa,
potem zagram z Leo Messim na żywo w turniej FIFA.
Gdy nuda mnie ogarnie, wsiądę w pociąg i wyruszę,
w swoją podróż marzeń pełną wspomnień, śmiechu, wzruszeń.

Czas już zasmakować smaku błękitnego nieba,
samolot, paralotnia - tak niewiele dziś potrzeba.
Gdy znajdę się na ziemi, dotknę piasku ognistego,
na przepięknej Dalmacji, zasmakuję żywota pięknego.

Refren x1

Wbijam jak boss bossów do kasyna w Las Vegas,
zdradziecka ruletka to dziś mój najlepszy kolega,
po wygranej wszystkim stawiam butelkę whisky, 
ruszam w drogę dalej, gromkim śmiechem cisnąć w wszystkich.

Trzasnę sobie willę z basenem stumetrowym,
z jacuzzi, sauną i do tego schronem atomowym,
z daleka błyszczeć będą rajskie zieleni ogrody,
wspaniała oaza chillu, imprezy i swobody.

Z Jennifer Lopez obalam tam francuskie wino,
sąsiedzi z dala patrzą na mnie z rozdziawioną miną.
Wbijajcie przyjaciele, tego dobra starczy dla każdego,
na kanapach się rozsiądźcie, doniosę winka świeżutkiego!

Refren x1

Planeta Ziemia dla mnie jest już zbyt przyciasna,
pora więc kosmicznego stanu nieważkości zaznać!
Towarzysz Ziemi Księżyc - srebrny, nieodkryty świat,
jestem ogromu Wszechświata przyjaciel i brat!

Którego smaku życia ja jeszcze nie smakowałem?
A, wiem! Gdzie ja moje książki schowałem?
Zostanę, o tak sobie - jednym z dziesięciu!
Będą do mnie mówić Wszechmądrości Księciu!

Na to wszystko jeszcze strzelę sobie szóstkę w totka,
i do tego jeszcze się z królową angielską spotkam.
Zwiedzę wzdłuż i wszerz wszystkie globu zakamarki,
niech wam malkontenci opadną do ziemi koparki!

Refren x2

Kończę to wszystko humorystycznym akcentem!

CZOŁEM KOCHANI!







Baśń o demokracji

Wiersz (lub piosenka) pt. Baśń o demokracji:

Witamy serdecznie nasze zacne społeczeństwo,
zapewnimy wam kochani pełne bezpieczeństwo,
przed problemami które sami wam na co dzień budujemy,
terroryzm, dług publiczny - już nad tym pracujemy.

Otoczymy was kochani kloszem inwigilacji,
by chronić naszej wspaniałej demokracji.
Miliony głupich kamer to żadna znów tragedia,
i tak wszystko o was wiedzą social media.

Co do internetu moi drodzy - klamka już zapadła,
by się nam czasem piramida władzy nie rozpadła,
wprowadzimy cenzurę, niczym pan Adolf ze swastyką,
znów zasłona półprawd zajdzie nad polityką.

Patrzcie w szklany ekran, tam ujrzycie naszą rację,
na każdym kanale wciąż szerzymy demokrację.
Jeden drugiego szkaluje? Bije go, oskarża, w ryj pluje?
To już nas na Olimpie drodzy mili nie frapuje.

Najnowsze informacje - śmierć, zagłada, ból,
zło, wojna i mrok to na świecie król,
dobro i piękno którego na świecie też wiele,
pomijamy, gdyż to nie są nasze cele.

Strach ognistym mieczem w naszych rękach,
więc słuchajcie sobie o problemach, udrękach,
a od ogromu wspaniałości odwróćcie swe oczy,
bo demokrację naszą świadomy umysł zaskoczy.

Demokracja - marniutka półprawda, iluzja wolnego życia,
wielki moloch z kłamstw, mowy trawy bez pokrycia,
po co wam wiedza, mądrość, rozumowanie,
zgłoście się do nas - my wam wyrobimy zdanie.

Służbę zdrowia oddamy koncernowej mafii,
miliardy zielonych do ich kont bankowych trafi,
nie zgadzacie się - my już sposób na to mamy!
Nieistniejącymi chorobami po mistrzowsku zastraszamy!

Cholesterol - jego normy na dno czas opuścić,
i miliony naiwnych w gęsty krzak malin wpuścić!
Witaminy - a na co komu te pierdoły?
Niech faszerują się chemią głupie matoły!

Wspaniałym ustrojem jest nasza wielka demokracja,
co dwóch żulów spod ławki bełkocząca racja,
góruje nad jednym głosem człowieka myślącego,
o prawdę i wolność jak lew wojującego.

Pozwolę tutaj skończyć tą baśń o demokracji,
gdzie trwa złudzenie wolności, ludu racji.
Wróćcie do domu, włączcie operę mydlaną,
dacie nam tym samym samowolkę nieprzebraną.

Ach jak łatwo ludkiem durnym sterować,
wystarczy im tylko wizję świata namalować, 
od tysięcy lat ludzie wchodzą w tą samą sieć,
naobiecywać cudów i już w garści ich będziemy mieć!

I co myślisz o moim kolejnym dziele? Podziel się w komentarzach swoimi opiniami i uwagami!

CZOŁEM KOCHANI!




Człowieczy paradoks

Wiersz (lub piosenka, jak wolisz) pt. Człowieczy paradoks:

Odkąd po tej planecie stąpają ludzie,
nie ustają w tytanicznym trudzie,
by topić się nawzajem w nienawiści oceanie,
na drodze jego wód nic się nie ostanie!
Ach ludzka istoto! Paradoks imię Twoje!
Z jednej strony lejesz w świat pretensji zdroje,
lecz zerknąć wewnątrz siebie nawet nie próbujesz,
a to tam każdy swoje szczęście odnajduje! (REFREN)

Ludzie - życia swego władcy, co z własnej woli,
zmienili się w żebraków, o chlebie, wodzie, soli.
Bracie! Czemu na szczęście sobie nie pozwolisz?
Bo strach przed nieznanym tak bardzo mnie boli!

Więc wolisz żyć jak roślina bez wody,
bez radości, śmiechu, pasji i swobody?
Chcesz jak szara większość być bateryjką systemu,
czy zwrócić się ku sobie i zrobić na złość jemu?

Ale cóż ja mogę, tak malutki człowieczek?
Co mi powiedz z tego, że tupię nogą, skrzeczę?
Próżny mój wysiłek, mój drogi przyjacielu,
sukces i spełnienie to domena niewielu!

REFREN x1

Skoro tak uważasz i taka Twoja wola,
to taka na tym globie będzie Twoja rola!
Wokół Ciebie Bóg czerń mroku rozleje,
ogarnie ciebie rozpacz i zimne płaczu zawieje.

Obrałeś sobie człeku drogę niewolnika,
więc resztki twego bytu będą zanikać,
zakuły Cię w kajdany demony zbitego umysłu,
będą Tobą szarpać według swego zamysłu!

Wyjaśnij mi więc, gdzie klucz do tych drzwi,
los sobie wciąż ze mnie bezlitośnie drwi!
Biję w ścianę płaczu głową tyle lat,
pragnę by opuścił mnie mój wewnętrzny kat!

REFREN x1

Ach, zresztą! Mam już gdzieś ten burdel cały,
rzesze ludzi mi już gołą dupę pokazały,
na domiar złego - gdy byłem na samym dnie,
włączyć telewizję i zapomnieć - oto jest mój cel.

Chcesz znać odpowiedź - zajrzyj w studnię duszy,
nie doznawaj już strachu, wiecznych wątpliwości suszy,
na samym jej dnie leży skarb przewspaniały,
tam jesteś prawdziwy ty, twój gwarant życia cały!

Wybierz kolory, pomaluj nimi swój mały świat,
wrzuć do śmieci każdy niepotrzebny grat,
nienawiść, zazdrość, nieświadomość, głupota,
przed tobą godna tytanów robota!
Gdy w końcu ją wykonasz, posiądziesz róg obfitości,
będziesz z niego czerpał potok piękna i radości,
wytyczysz nowe szlaki, będziesz Sprawcą życia swego,
zasmakujesz w końcu rozkoszy bytu prawdziwego!

Homo sapiens, istota niby tak myśląca,
pod względem świadomości jednak ciągle kulejąca,
z jednej strony pokoju, miłości pragnąca,
z drugiej strony zaś srogim jadem ziejąca.
O byle błahostkę włosy z głowy wyrywa,
od siedmiu diabłów ten świat wyzywa.
Oto cały nasz paradoks człowieka,
co biernością emanując na mannę z nieba czeka.

REFREN x2

CZOŁEM KOCHANI!












Dialog z Babilonem

Bez przydługiego wstępu, przechodzę do meritum. Doszedłem do wniosku że zamiast popadać w czarną rozpacz z powodu rzeczy które mnie w życiu wnerwiają, lepiej obrócić to w jakąś twórczość. I tak oto powstał ten tekst (albo wiersz lub piosenka, jak wolicie). Jeśli wam się spodoba - podajcie go dalej. Jeśli nie - napiszcie w komentarzach swoje uwagi. Zapraszam do lektury!

Wiersz pt. Dialog z Babilonem:

Witaj człeku w wielkim polityki świecie,
gdzie chaosu półprawd wieją zamiecie,
tam hordy krawaciarzy puste frazesy plotą,
a co ważniejsze pod brudny dywan zamiotą.

Uczciwa praca - a cóż to takiego?
Kradniecie, rżniecie głupa - no i co powiedz z tego?
Siejecie zidiocenie - właśnie o to biega!
Niszczycie co się da - na tym nasza misja polega!

Myśmy zasłona dla większych od siebie,
myśmy zmora dla prostego ludu i Ciebie,
od zarania dziejów strategia bez zmian -
naobiecuj, zamydl oczka a staniesz u władzy bram!

Chwila, chwila! Nie tak prędko barany!
My myślący na bajki się nie nabieramy!
Rzesze szarych mas macie pod sobą,
lecz nas nie zarazicie durnoty chorobą!

Możecie straszyć urojonymi epidemiami,
i obrzucać zewsząd szambem i bredniami!
Rzucajcie do woli demagogii gnojem,
ja wyłączę telewizję, książką się upoję.

Ha, ha! Świadomych wasza armia znikoma,
wasze słowa zasłoni ignorancji zasłona,
szary lud otoczy wirtualnej izolacji błona,
a tsunami durnot w mediach reszty dzieła dokona.

Będziecie jak mówca bez mikrofonu,
próżne przebijanie armii ślepych kordonu!
Odwróćcie swe oczęta, idzie nowy świat,
na jego czele orwellowski Wielki Brat!

Co to, to nie! Nie stracimy woli ducha,
w waszym Babilonie jęzor ognia już bucha!
Banki, korporacje i stojące pod nimi szuje,
już za chwilę gniew prostych ludzi stratuje!

Nie mówcie hop, gdy przed przepaścią stoicie,
my się odpłacimy za wszystko należycie!
Tak jak liście, na drzewach wszyscy zawiśniecie,
sprzed Temidy miecza się nie wywiniecie!

I teraz tobie, prosty człeku zadaję pytanie:
Czy globalna dyktatura na tym świecie nastanie?
Odpowiem - każdy na świecie ma w swoich rękach moc,
by uczynić z życia święto, lub mroczną, wieczną noc!

Stań się więc zmianą którą chcesz ujrzeć w świecie,
nie brudź już tego świata wewnętrznej ślepoty śmieciem.


CZOŁEM KOCHANI!








Twoje oręża w walce z nowotworami - cz. 2

Czołem kochani! Drugą część z cyklu tych artykułów poświęcę kolejnym dwóm wspaniałym substancjom - kwercetynie i sulforafanowi. Ten duet jest zdecydowanie wart uwagi i może stanowić nieocenioną pomoc zarówno w walce z nowotworami, jak i ich profilaktyce. 

Oręż nr. 3 - kwercetyna



Twoje oręża w walce z nowotworami - cz. 1

Czołem! Obserwując stale narastającą zachorowalność na nowotwory, zrozumiałem że powinienem zacząć szukać skutecznych, popartych naukowo środków wspierających walkę z tą bezwzględną chorobą, a później dzielić się tą wspaniałą wiedzą z innymi. Onkolodzy niestety często się do tego nie kwapią, gdyż albo nie posiadają odpowiedniej wiedzy, albo wiadomo - konflikt interesów. Oto i owoc moich wytężonych poszukiwań! Przedstawiam Ci pierwszych dwóch sprzymierzeńców w walce z tym okropnym schorzeniem - resweratrol i kurkumę.

Na samym początku podkreślam jasno i wyraźnie, żeby nie było nieporozumień - wszystkie decyzje odnośnie zmian w swojej diecie skonsultuj koniecznie z dobrym lekarzem! Ponadto nie opieraj się tylko na tym co ja piszę. Szukaj wiedzy samodzielnie, gdyż ta wiedza może uratować zdrowie i życie!

W każdej części tego cyklu opiszę kompleksowo 2 - 3 produkty wspomagające leczenie nowotworów i zapobiegające ich wystąpieniu. Na początek - resweratrol.

Szybki strzał #5 - skuteczny sposób na cukrzycę ciążową

Czołem kochani! Natrafiłem jakiś czas temu na bardzo cenną garść informacji, jaką przekazał w swoim artykule dr. Jonathan V. Wright. Postanowiłem się w tym wpisie nimi z Wami podzielić, bo jak wiadomo - wiedza jest cenniejsza niż złoto, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie jesteśmy non stop ostrzeliwani całą gamą newsów (często głupich i bezużytecznych newsów od których tylko robi nam się kocioł w głowie). 

Ale do rzeczy - chodzi tu o cukrzycę ciążową, która jest wielkim obciążeniem dla przyszłych mam i ich małych pociech. Zwiększa ona ryzyko urodzenia dziecka autystycznego (wg. wyników badania opublikowanego w kwietniu 2015 r. w Journal of the American Medical Association). Inne zagrożenia to np: makrosomia (zbyt wysoka waga płodu prowadząca do utrudnionego i bardziej bolesnego porodu), przedwczesny poród i niedojrzałość układu oddechowego. Do tego uprzykrza ona życie ciężarnym kobietom i naraża na silny stres. Tymczasem medycyna konwencjonalna ogranicza się raczej do diety, podawania insuliny i zalecania aktywności fizycznej (co również jest istotne, choć czasem brak i tego!), kompletnie ignorując przy tym fakt, że już kilkadziesiąt lat temu skutecznie leczono to schorzenie przy pomocy... witaminy B6! Tak jest, głupiej witaminy! Niewiarygodne, prawda? Swojego wpisu nie opieram na bzdurzeniach, lecz na poważnych badaniach naukowych. Jesteście ciekawi o co tutaj chodzi? Czytajcie więc dalej!



D jak Depresja - sprzymierzeńcy którzy pomogą ci pokonać Mrocznego Jeźdźca - cz. 1

Witam was ponownie po kolejnej przerwie. Bez zbędnej zwłoki przejdę do meritum - poruszymy tutaj temat choroby którą można już określić niemal mianem pandemii. Jest to depresja, którą ja nazywam ''Mrocznym Jeźdźcem''. Pod wpływem całego wachlarza czynników które za chwilę tutaj omówimy ta paskudna choroba zniewala naszego ducha, umysł i ciało. Masz wrażenie jakby wszystko w tobie płakało. Cały świat wydaje się szary, nijaki, paskudny. Na temat takich chorób mam dużo do powiedzenia, gdyż sam mam na tej płaszczyźnie niemałe doświadczenie. Oj niemałe. Nieraz już widziałem osoby zatrute depresją i ich niemoc. Słuchanie ich historii, często bardzo przykrych, otwarło mi szeroko oczy na pewne sprawy. Zauważyłem przy tym, jak bardzo ograniczone i jednocześnie szkodliwe jest podejście medycyny konwencjonalnej do tego tematu. Wielu psychiatrów uważa że wystarczy nafaszerować chorego chemią i po sprawie. Co z tego, że duża część tych lekarstw jest nieprzebadana, nieskuteczna a wręcz toksyczna! Na przykład taki metylofenidat (który istnieje pod nazwą Ritalin) jest sklasyfikowany na równi z... amfetaminą i metaamfetaminą! To nie są żarty. Ten ''lek'' ma działanie podobne do kokainy. Zobaczcie sami (link). A potem takim z przeproszeniem GÓWNEM faszerujemy młode dzieci, często zupełnie niepotrzebnie. Jak o tym pomyślę, to krew mnie zalewa. Postanowiłem jednak nie siedzieć bezczynnie i porządnie się doinformować. Owocem tego jest ten artykuł. Przejdźmy więc do rzeczy...


Mroczny Jeździec Depresja... W dzisiejszych czasach zbiera wyjątkowo obfite żniwo... Nie oznacza to jednak że jest niepokonany...

Nieznane oblicze Bitwy pod Wiedniem - tego nie dowiesz się w szkole!

A oto tekst usunięty kilka godzin temu przez bolszewików z Facebooka. :) Zostałem za niego zbanowany, tym razem tylko na 24 godziny. O przeszłości i teraźniejszości. O tym, jak ściśle i nierozerwalnie się ze sobą łączą. Równie długie, co... fascynujące. Nie dlatego, że ja to piszę, tylko dlatego, że historia jest fascynująca, a teraźniejszość - niezwykle emocjonująca. Poświęć chwilę. 


AKT PIERWSZY. Rok 1683. Muzułmanie szykują się do wielkiego i ostatecznego natarcia na Europę. Doradcy Sobieskiego sugerują, by - przynajmniej na razie - nie mieszał się w ten konflikt, i pozwolił, żeby obie walczące strony, czyli wojska tureckie i wojska Europy Zachodniej, wzajemnie się wykrwawiły, na czym skorzystałaby Polska. Dziś wiemy, że były to bardzo słuszne rady. Że Polacy powinni przyglądać się z boku, jak Europa się wykrwawia. No właśnie, DZIŚ to wiemy. Dziś wszyscy jesteśmy mądrzy i wszystkowiedzący. 

31 marca 1683, polski król i austriacki cesarz, w obliczu nadchodzącego zagrożenia, zawierają przymierze przeciw Turkom. Główną odpowiedzialność bierze na siebie cesarz, zobowiązując się do wystawienia armii 60-tysięcznej, Sobieski ma dostarczyć 40 tysięcy. W dodatku cesarz Leopold zobowiązuje się do utrzymania polskiej armii, pieniądze na ten wielki wydatek (bo wyżywienie kilkudziesięciu tysięcy chłopa to nie jest hop siup, o innych wydatkach nie wspominając) dostanie od papieża. Pozostało więc tylko czekać na rozwój sytuacji, i w razie potrzeby - lać Turczyna w pysk i patrzeć czy równo puchnie. Obmyślono plan działania. Nikt wtedy nie brał na poważnie możliwości, że celem muzułmanów będzie Wiedeń - Sobieski dał więc tylko słowne zapewnienie, że JEŚLI doszłoby do tego nieprzewidzianego wydarzenia, to choć zawarte przymierze takiej akurat sytuacji nie przewiduje - on nie zostawi Wiednia w potrzebie. Sobieski nie dał tego na piśmie, dał tylko słowo. Dla Polaków dane słowo znaczyło wtedy więcej, niż dla późniejszej Francji i Wielkiej Brytanii - traktaty i pisemne gwarancje. Gdy Kara Mustafa i jego krwiożercza armia podchodzą pod bramy Wiednia, Austriacy są w szoku. Nie spodziewali się tego, są zupełnie nieprzygotowani do obrony miasta, w powietrzu pachnie katastrofą. Na rozpaczliwe wołania cesarza Leopolda o pomoc, imperia europejskie odpowiadają, że albo nie mogą pomóc, albo... nie chcą. Nie obchodził ich los cesarstwa austriackiego, skupiły się na obronie własnych interesów. Austriacka armia pod Wiedniem (dowodzona przez Polaka, Lubomirskiego), składała się wówczas z niespełna 33 tysięcy żołnierzy. Turecka nawałnica liczyła sobie prawie dziesięć (!) razy więcej. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak potoczyłyby się losy Europy, gdyby Sobieski olał dane cesarzowi słowo i przyglądał się, jak muzułmanie wykańczają Austriaków i wprowadzają na podbitym terenie swoje rządy. Może, gdyby nic nie robił i poczekał, a potem ruszył na zmęczone i osłabione wojska Mustafy, zyskałby nowe terytoria dla polskiego narodu, a potem uczyniłby z niego największe imperium w Europie, zbyt mocne, by zaborcy wyciągali ku niemu brudne łapska? A może zwłoka i pozwolenie armii tureckiej na podbicie Austrii doprowadziłyby do takiego umocnienia się tej armii, że pokonanie jej stałoby się niemożliwe? Może, w obliczu ówczesnej sytuacji geopolitycznej, bitwa pod Wiedniem była faktycznie OSTATNIM dzwonkiem, ostatnią szansą na powstrzymanie imperialnych zakusów muzułmanów? Sobieski nie zamierzał gdybać. Dał słowo, więc postanowił go dotrzymać. Widział, że chrześcijańska cywilizacja jest zagrożona, więc - gdy tylko zakończyły się prowadzone błyskawicznie przygotowania - postanowił działać, zamiast siedzieć na tronie, popijać miód, dupczyć Marysieńkę i odczytywać raporty o stratach walczących stron. Ruszył na Wiedeń, i choć jego wojska pod względem liczebności nie mogły się równać z armią świetnie wyszkolonych, doskonale uzbrojonych islamskich najeźdźców, rozbił tę armię w proch, aż skuliła ogon i uciekła w popłochu, dając sobie spokój z krwawymi inwazjami na chrześcijańską Europę - aż do XXI wieku. Sobieski działał na pierwszej linii frontu, osobiście dyrygując swoimi wojskami, podczas gdy cesarz Leopold spierdolił ze stolicy własnego kraju zanim na dobre zaczęła się walka, schował się i czekał, aż Polacy ocalą jego kraj za niego. Nic dziwnego, że kiedy kurz opadł i stało się jasne, że Sobieski ocalił europejską cywilizację, kiedy kobiety piszczały na jego widok, kiedy szwedzka królowa w dowód uznania nadała mu symboliczny tytuł króla świata, kiedy w Rzymie zarządzono cały miesiąc uroczystości ku chwale zwycięzców bitwy pod Wiedniem - cesarz Leopold, który po prostu schował się, oddał całe panowanie nad obroną Wiednia Sobieskiemu i zamknął oczy, czuł się jak ostatnia szmata. To dlatego, zamiast wiwatować, skakać z radości, dziękować Sobieskiemu i jego armii na kolanach - przyjął polską delegację chłodno, nie bawił się nie tylko we wdzięczność ale nawet w okazywanie jej szacunku, i pozwolił sobie nawet na uszczypliwości pod adresem swoich wybawców. Co więcej - Leopold nie dotrzymał umowy, i nie zagwarantował polskiej armii dawno obiecanego prowiantu. Czyli - Sobieski zobowiązał się do zorganizowania armii, przebycia z nią setek kilometrów i uratowania Austriakom dupy, z narażeniem życia własnego i swoich żołnierzy, Leopold zobowiązał się, że ogarnie im szamę i zagrychę. Sobieski dotrzymał słowa. Cesarz austriacki - nie. AKT DRUGI. Jest rok 1771. Austria zawiera sojusz z... Turcją. Rok później, w 1772 roku dochodzi do Pierwszego Rozbioru Polski. Wśród rozbiorców... Austria. Kraj ocalony przez Polaków. Kiedy reszta krajów wypięła się na oblężony Wiedeń, na pomoc ruszyli Polacy. 89 lat później Austriacy podziękowali im za to... bandycką kradzieżą ich terytoriów. A potem kolejne rozbiory. Aż do ostatecznego odebrania niepodległości narodowi swoich wybawicieli. Jedno z największych skurwysyństw w historii ludzkości. Nic dziwnego, że wśród zszokowanych żołnierzy polskich pod Wiedniem już wtedy głośno mówiono: ,,żeśmy niepotrzebnie cesarza odsieczą wspomogli... niechby ta (austriacka) pycha do szczętu wyginęła!" Traktat rozbiorowy podpisała cesarzowa Maria Teresa Habsburg, wnuczka opisywanego wyżej Leopolda. Według jednej z wersji mało wiarygodnych zresztą), gdy przyszło jej podpisywać traktat rozbiorowy, zapłakała. O jejku, jejku. Bardziej bym się wzruszył, gdyby napisano, że się zesrała. AKT TRZECI. Jest rok 2002. Kanał ,,Planete" emituje film dokumentalny ,,Sułtan, czyli władca", nakręcony przez duet niemieckich reżyserów - Angelę Volkner i Petera Bardehle. Film dotyczy imperium Osmanów, opowiada też o bitwie pod Wiedniem, w której polskie wojska przesądziły o zwycięstwie nad armią Mustafy i na kilkaset lat zatrzymały islamską inwazję na Europę. O czym zapomnieli w swoim filmie wspomnieć jego niemieccy twórcy? O tym, że Polacy w ogóle brali udział w tej bitwie. AKT CZWARTY. Jest rok 2017. W Brukseli zostaje po 10 latach budowy otwarte muzeum - Dom Historii Europejskiej. Zawiera półtora tysiąca eksponatów i opowiada o setkach najważniejszych wydarzeń w historii naszego kontynentu. Znalazło się miejsce na krytykę chrześcijaństwa i państw narodowych (Lenin wstaje z mauzoleum i bije brawo, przybija high five z Marksem), znalazło się miejsce na przedstawienie stalinizmu jako kontrastu wobec nazizmu (bo przecież słowo KOMUNIZM w negatywnym kontekście nie przejdzie unijnym marksistom przez gardło, więc trzeba się ratować stalinizmem), znalazło się miejsce na podpisaniu Piłsudskiego jako dyktatora, nie znalazło się miejsce na choćby wspomnienie o bitwie pod Wiedniem, podczas której Polacy uratowali Europę przed inwazją zabójczych muzułmanów, ani na wspomnienie o bitwie polsko-bolszewickiej, w której Polacy znowu ocalili Europę, tym razem przed falą komunizmu, która miała ją zalać, zaczynając od Polski. Polski opór w czasie II Wojny Światowej skończył się, zdaniem, twórców wystawy, w... październiku 1939. Aha, jeszcze jedno. Budowa tego ekskluzywnego gówna kosztowała 55 milionów euro. Również z polskich podatków. AKT PIĄTY. Jest sierpień roku 2018. Władze Wiednia nie zgadzają się odsłonięcie (gotowego już) pomnika Sobieskiego, w kolejną rocznicę Odsieczy Wiedeńskiej. Powód? Pomnik ma wydźwięk... antyturecki. A jaki ma mieć, kurwa, wydźwięk pomnik poświęcony upamiętnieniu obrony europy przed bandycką inwazją armii tureckiej...? Gdyby w 1683 Sobieski ruszył na ratunek Wiedniowi zaatakowanemu przez Eskimosów, napierdalających w Austriaków śniegiem, pomnik miałby wydźwięk antyeskimoski. Ale na Wiedeń i Europę nie napadli Eskimosi, Indianie, Hindusi, Marsjanie ani Klub Miłośników Myszki Miki, tylko pierdolona armia turecka. Więc choćby się wszyscy lewacy i marksiści tego świata zesrali, to pomnik dotyczący Bitwy pod Wiedniem MUSI mieć w tym kontekście wydźwięk antyturecki. AKT SZÓSTY, SIÓDMY, CZTERDZIESTY DRUGI i DWUSETNY. Są już w trakcie pisania. Nawet jeśli lubisz seks, nie dawaj się dymać byle komu, szanuj się. Jesteś Polakiem, jesteś Polką. To zobowiązuje. Co możesz zrobić? Chciej. Wyciągaj wnioski. Myśl samodzielnie. Weryfikuj informacje zanim łykniesz je jak młody pelikan. Nie łykaj gotowców jak tabletek, wyrób sobie własne poglądy. Jeśli jesteś facetem, wyhoduj sobie jaja. Jeśli jesteś kobietą, poświęć w tygodniu dwie godziny, które tracisz na ,,Barwy szczęścia" albo kolejny głupawy teleturniej, który nie daje ci nic oprócz rachunku za stracony czas - na poczytanie mądrej książki, na przykład historycznej, nie polecanej przez ,''Agorę". Miej odwagę nie chodzić zawsze za tłumem tylko dlatego, że to tłum. To jeszcze nie wszystko. Ale to już bardzo dużo.


Źródło: https://www.minds.com/media/879612031335321600

MÓJ KOMENTARZ

Jeśli po przeczytaniu tego tekstu naszły Cię refleksje odnośnie naszej biednej Ojczyzny, to bardzo dobrze! Cel został osiągnięty. Mało jest tak dobitnych artykułów, które w brutalny sposób ukazują jak od wieków wykorzystywana jest Polska. A jak wiadomo - faszystowski Facebook nie toleruje prawdy.

Niemal codziennie zadaję sobie pytanie - kiedy my do jasnej cholery w końcu zmądrzejemy?! Ile jeszcze musimy być oszukiwani, wyzyskiwani i dymani abyśmy wreszcie kopnęli w tyłek tą całą antypolską agenturę sprawującą władzę? Ilekroć zerkam na komentarze pod różnymi artykułami, czy to politycznymi czy nie, wszędzie widzę jakieś durne przytyki w stylu np. ''co za debil! Na pewno jest z PIS-u!'', ''Ty to chyba musisz mieć starych w KOD-zie'', ''Leć Rydzykowi całować rękę''. A to i tak tylko wersja light. W internecie można znaleźć takie perełki że aż dekiel odpada! Nieraz mam wrażenie że elektorat PO oraz PIS-u mógłby wypowiedzieć sobie regularną wojnę. I tak jest od wieków! Wpatrujemy się w ten cały zachód jak w święty obrazek. Ciągle słyszę że musimy go w czymś doganiać. Yyyy... Ale powiedzcie mi w czym?! 

Co takiego mają te zgniłe zachodnie państwa, czego Polska by potrzebowała? Przecież wystarczy poczytać trochę wiarygodniejsze źródła niż ''Gazeta Polska'' czy szmatławiec z Czerskiej żeby zobaczyć że zachód już stoczył się niemal na samo dno! 

Polecam zobaczyć jakiż to cudowny program wymyśliła duńska telewizja - Ciąża z nieznajomym! To nie jest fake! Obyśmy nie doczekali się polskiej odsłony tego ''dzieła''. W taki oto sposób lewica kurwi społeczną moralność na zachodzie. Tam już nie ma tradycji, społecznej tożsamości czy moralnych wartości. Społeczeństwa zachodnie to armia biologicznych robotów! Tyle że... w Polsce wcale nie jest lepiej.

Polska stale udowadnia że nie tylko nie potrafi bronić własnych interesów i uprawiać polityki, ale i również że historia NICZEGO JEJ NIE NAUCZYŁA. 

Potrafimy tylko wiecznie bić się o niepodległość, ale szanować ją i pielęgnować - już nie. 

Dziś robimy dokładnie ten sam błąd bratając się z USraelem. Kochani! Poczytajcie sobie jak zachodnie mocarstwa sprzedawały nas w Abbebville, Teheranie czy Jałcie. Winston Churchill powiedział o Polakach tak:

''Polacy to naród najdzielniejszy spośród dzielnych prowadzony przez najpodlejszych spośród podłych''.

Niby to słowa zdrajcy, ale przyznajcie że mają one sens. I to duży!

Poczytajcie też sobie jak przy pomocy USraelskiego żandarma George Soros wraz z Jeffrey'em Sachsem szabrowali polską gospodarkę. Pamiętajcie - ''Plan Balcerowicza'' był tak naprawdę ''Planem Sorosa''. W 2000 r. Gazeta Wybiórcza nadała mu tytuł człowieka roku, a laudację na jego cześć wygłosił Bronisław Geremek. Zaś Bronek Komorowski raczył uhonorować tego człowieka w 2012 r. Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasługi. Głupota? A może po prostu kruk, krukowi oka nie wykole?

Ciężko niestety znaleźć kogoś, kto godnie reprezentowałby Polskę. Każdy prędzej czy później pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Zbigniew Stonoga, Paweł Kukiz, Marek Jakubiak - na każdym z nich się zawiodłem. Pierwszy to zwyczajny prostak i oszust, drugi - kłamca i przebieraniec, trzeci zaś - usraelski ziomek. A o Marianie Kowalskim to nawet się nie zająknę. Ten to już całkiem odfrunął w kosmos...

Rodacy! Podajcie ten artykuł dalej, póki jeszcze ACTA 2 nie weszła w życie. Tak na marginesie - oto lista europosłów głosujących za tą ustawą:


Radzę wam zapamiętać te nazwiska. Tam nie ma co szukać prawdziwego Polaka...

Już najwyższy czas się opamiętać. Serio! Wyjdźmy w końcu z tego błędnego koła, bo w końcu pod nie wpadniemy i zostaniemy rozjechani jak żaba. A wtedy już raczej nie powiemy ''jakoś to będzie''. 

Dlaczego? Bo wtedy już nic nie będzie...

Nie bądźmy jak ten koleś z poniższego obrazka!

Czołem!



TOP 10