Ach ten świat... Czyli o systemie, życiu i nie tylko.

Czołem! Kiedy to ja ostatnio dodawałem jakiś artykuł na tego bloga? Chyba z kilka miesięcy temu... Jak ten czas pędzi... Usain Bolt wymięka! Ale do rzeczy. Chcę w końcu przerwać tą linię milczenia i napisać co nieco o sobie i moim stosunku do ludzi, życia i świata. Postaram się nie lać wody. Napiszę to, co leży mi na sercu. Nie musicie się zgadzać ze wszystkim co tu przeczytacie. Wszak, co człowiek to inny punkt widzenia. Nie wsadzę was za to do więzienia, ani nie zastrzelę. Po prostu czytajcie...

W tym artykule wyrażę swoją opinię na wiele ważnych tematów. Jestem otwarty na dyskusję i wasze spostrzeżenia. Zacznę od polityki.



POLITYKA

Co tu dużo pisać. Polityków można porównać na kilka sposobów:


  • Do kukiełek, które mają za zadanie zasłaniać tych, którzy naprawdę rozdają karty.
  • Do małych dzieci, aczkolwiek bardzo przebiegłych, które biją i kłócą się przed kamerami. Ale tylko przed kamerami! Poza nimi śmieją się z naiwnego narodu, piją, bawią się, kradną i spełniają wytyczne swoich ''panów''.
  • Do bandytów, którzy okradają dom (kraj) przy obecności domowników (obywateli), tyle że kompletnie oślepionych i ogłuchłych. Gdy jedni bandyci zdążą się nachapać, domownicy wybierają innych bandytów, którzy przez kolejne lata będą ich grabić.
  • Do prostytutek, które na okrągło kurwią się zarówno w moralnym jak i w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Powiem tak - kiedy czasem wejdę na Facebooka i zacznę czytać na różnych grupach te wszystkie pełne jadu i nienawiści komentarze do siebie nawzajem, zaczynam tracić wiarę w polski naród! Jak to przecież mówią - zgoda buduje, niezgoda rujnuje. Nie ma się więc co dziwić, że jesteśmy od lat dymani i oszukiwani. A to przez Niemcy i UE, a to przez Amerykę i Izrael. Skłócony naród, to dobry naród... Ale dla elit. Jedni poszliby za Kaczyńskim w ogień, inni zaś jęczą z tęsknoty za Tuskiem i PO. Jedni są za lewicą, inni za prawicą. Jedni wymachują krzyżem wyśpiewując modlitwy, inni zaś po nim depczą i sikają. A potem jest tylko płacz i zgrzytanie zębów. Gdy już emocje opadną, wtedy cała ta kołomyja zaczyna się od nowa! Jakby ktoś w kółko wciskał przycisk ''replay''! Czysta paranoja!

Smutne i tak cholernie prawdziwe. Przytoczę tutaj cytat Stefana Kisielewskiego:




I to właśnie powinniśmy sobie uświadomić. Jesteśmy w dupie - ale na własne życzenie! Ten problem nie tyczy się tylko, ale całego świata!
Czy absolutnie każdy polityk to marionetka w rękach banków i korporacji - nie! Zdarzają się wyjątki takie jak JFK czy Andrzej Lepper. Wszyscy wiemy jak skończyli, a co najgorsze - do dziś są ludzie którzy wierzą w oficjalną wersję ich śmierci.
Nie od dziś wiadomo że w polityce jest gnój, ale mało kto zdaje sobie sprawę jak wielki. Kilka przykładów:

- Idea UE wywodzi się w dużej mierze od... nazistowskich Niemiec i komunistów. Niejaki Walter Hallstein, jeden z ojców założycieli UE został wybrany przez kartel IG Farben do stworzenia od podstaw struktury tworu jakim jest współczesna Unia Europejska! Z pierwszą i drugą wojną światową nie wyszło, więc tym razem IG Farben spróbowało przejąć Europę nie siłą, a podstępem. Jak widać - udało się. A Polska oddała swoją suwerenność w jej ręce (i nie tylko!)  Podrzucę link do artykułu: Walter Hallstein - ojciec założyciel UE. Jeśli zaś chodzi o wkład komunistów w powstanie UE - przestudiujcie manifest z Ventotene.

- Plan zalania Europy falą uchodźców powstał już dawno temu. Stworzył go niejaki Richard Coudenhove-Kalergi, twórca paneuropeizmu, również ojciec założyciel UE! Przytoczę tutaj cytat z jego książki pt. ''Praktyczny Idealizm'':


''Człowiek przyszłości będzie rasy mieszanej. Dzisiejsze rasy i klasy będą stopniowo znikać ze względu na eliminację przestrzeni, czasu i uprzedzeń. Eurazjatycko-negroidalna rasa przyszłości, podobna z wyglądu do starożytnych Egipcjan, zastąpi różnorodność narodów i różnorodność jednostek. Zamiast niszczyć europejski judaizm, Europa, wbrew jej woli, uszlachetniła i wykształciła tych ludzi, popędzając ich do przyszłego statusu wiodącego narodu poprzez ten sztuczny proces ewolucyjny. Nic dziwnego w tym, że naród który uciekł z getta-więzienia, stał się duchową szlachtą Europy. Tym sposobem litościwa troskliwa Europa stworzyła nową rasę arystokratów. To się wydarzyło, gdy upadła europejska arystokracja feudalna z powodu emancypacji Żydów [z powodu działań podjętych przez rewolucję francuską].''
Dodam jeszcze ze finansował go min. Max Warburg, bankster, który zainwestował w niego 60.000 marek! Kalergi zabiegał o stworzenie ''Stanów Zjednoczonych Europy''. Nie śmierdzi wam tutaj NWO? Mnie tak. Tym bardziej, że politycy europejscy (głównie Francja i Niemcy) nawołują do zamienienia Europy w jedno wielkie superpaństwo (LINK). Wspominał też o tym min. Martin Schulz, tak na marginesie. Wszystko układa się chyba w całość, co nie? Marzy się europajacom ZSRE... 
Co ciekawe, istnieje również nagroda imienia Karola Wielkiego którą od 1950 roku przyznaje się co dwa lata ludziom realizującym właśnie tą pomyloną wizję multi-kulti (oficjalnie otrzymują ją za promowanie ''pokoju i jedności'' w Europie!). Pierwszym jej laureatem był nie kto inny a właśnie hrabia Coudenhove-Kalergi! Ponadto otrzymał ją również min. Winston Churchill, Angela Merkel oraz jej przyboczny - Donald Tusk. 

To tylko dwa duże przykłady, a tych jest nieporównywalnie więcej. Ale czy ten powalony plan musi się ziścić? Nie musi! Wystarczy tylko samodzielne, trzeźwe myślenie.

Podsumowując - polityka sieje toksynę niezgody i zdziczenia. Warto ją jednak dobrze znać. Dlaczego? A dlatego, by w przyszłości móc świadomie dostrzegać prawdziwe motywy polityków. Nie będą manipulować nas sfabrykowanymi sondażami czy pustymi frazesami. Dodatkowo pomoże to uniknąć nam takich wirusów jak POPIS-owa bratobójcza wojna w Polsce, kryzys ''uchodźców'' czy też mnożące się na świecie wojny. Wystarczy tylko odkryć prawdziwe zasady tej gry i się z niej ''wylogować''. Niech kodziarze sami sobie walczą o urojoną ''demokrację'' a PIS niech spływa do swoich izraelskich ziomków. Trzeba zatrzymać tą spiralę wzajemnej nienawiści i pokonać wreszcie te głupie, bezsensowne podziały! Będę to powtarzał jak mantrę do samej śmierci! Marzenia... Ale za marzenia nie każą. 

Pamiętaj! Możesz się nie interesować polityką, ale polityka zawsze będzie interesować się TOBĄ!

Przejdźmy do religii.

RELIGIA

To bardzo delikatny temat. Już nieraz się o tym przekonałem. Mimo to, i tak powiem co o myślę o religiach. A więc myślę, że religie z natury miały być dobre. Miały służyć ludzkiemu dobru i wyznaczać granice moralności. Niestety ludzie zrobili z religii potężną machinę do manipulowania ludzkimi umysłami. Zawłaszczyły sobie monopol na jedyną i słuszną prawdę. Doprowadziły do niewyobrażalnych cierpień i śmierci milionów ludzi. Kościół Katolicki uczy ludzi moralności i tego jak ludzkość ma postępować. Pytam się - jakim prawem?! 

Wiecie dlaczego nie wyznaję żadnej religii? Dlaczego odszedłem od katolicyzmu? Ponieważ zasiewa w ludzkiej podświadomości szkodliwe programy, a ponadto jest przesiąknięty na wskroś polityką, hipokryzją i cierpiętnictwem. Mam do was prośbę. Wsłuchajcie się dokładnie w modlitwy kościelne. Ja tak zrobiłem i doszedłem do wniosku iż większość z nich jest przepełniona cierpieniem, bólem, strachem i poniżaniem się aż do samej podłogi. Nie wszystkie, ale znaczna większość. A już najbardziej zraziło mnie do Kościoła to, jak w barbarzyński i bezwzględny sposób zniszczyli naszą słowiańską kulturę! Tego już naprawdę nie potrafię im podarować! 

Wróćmy do kwestii modlitw. Niby Kościół głosi, że Królestwo Boże jest w człowieku, jednak sam Bóg według nich jest w ''niebie''. Porównajcie sobie powszechnie znaną nam wersję modlitwy ''Ojcze Nasz'' z oryginałem w języku aramejskim (w tym języku mówił sam Jezus Chrystus!). Podsyłam link. Jest różnica? Jest. Ja nie zamierzam skamleć całe życie o miłosierdzie, wmawiać sobie że jestem marnym puchem, że życie to droga krzyżowa, bać się Boga itd. Owszem, problemy były, są i będą zawsze. Czasem jest naprawdę ciężko, ale to nie Bóg zsyła je na człowieka. To sam człowiek za nie odpowiada! To człowiek wywołuje wojny, nie Bóg. To człowiek nienawidzi i kocha. Bóg za niego nie decyduje. Aha i jeszcze jedno - Bóg nie układa z góry ustalonego scenariuszu naszego życia. To nonsens! Jaki sens miałoby wówczas nasze istnienie? Praktycznie żaden. Bylibyśmy wtedy jak aktorzy odgrywający daną mu rolę. Narzuconą nam rolę. Dziwne... Ponoć mamy wolną wolę, tak? Mniejsza z tym. To ludzie w każdej sekundzie swego życia tworzą swoje przeznaczenie. Każda myśl, emocja i czyn powoduje określony skutek. To tak jak ze statkiem. TY jesteś jego kapitanem. A to jak postępujesz wpływa na to, dokąd dopłyniesz. Bóg, wszechogarniająca nas energia tworzy jedynie naszą rzeczywistość. I robi to według postępowań człowieka. Jak to mówią - co dajesz, to dostajesz. Szczerze wątpię, abyśmy po śmierci smażyli się w piekle. Piekło to sobie stworzyliśmy TU NA ZIEMI! Ale jeśli zrozumiemy, że nasze myśli i uczucia kształtują naszą rzeczywistość, że Bóg jest zawsze w NAS i WSZĘDZIE, a nie w niebie czy kosmosie i że nie jesteśmy nędznymi, słabymi istotami, a wspaniałymi, duchowymi bytami złączonymi w Bogu Ojcu, wtedy piekło zamieni się w raj! Moim zdaniem piekło i niebo to nie miejsca, a stany naszego umysłu. Ale prawdę mówiąc nie trzeba wierzyć w Boga by być dobrym człowiekiem.

Kościół przekłamuje również Biblię, ale to dość skomplikowany temat. Zresztą, Biblia to zlepek jedynie czterech z kilkudziesięciu Ewangelii jakie istniały. Kto wie, co się w nich znajdowało... Zapewne coś, co nie pasowało cesarzowi Konstantynowi do jego wizji chrześcijaństwa. Sporo z nich zachowało się do dziś (np. Księga Henocha), jednak według KK to nie są księgi ''objawione''. Mnie to nie przekonuje...

Założę się o milion złotych, że gdyby wszystkie te Ewangelie ujrzały światło dzienne, to KK czekałaby prawdziwa katastrofa! Biblia była też tłumaczona tysiące razy. Wiele rzeczy z niej usunięto (apokryfy) lub zmieniono. Dla mnie to tylko kolejna ''zasłona'' tzw. Matrixu. Pewnie nigdy nie poznamy prawdy. Dla mnie Biblia to księga która może i zawiera w sobie sporo mądrości, ale za to o wiele więcej sprzeczności i absurdów. Wystarczy porównać Stary i Nowy Testament. Napomknę jeszcze że chrześcijaństwo i islam wywodzą się z jednego źródła - z judaizmu! Także no... Ogólnie rzecz biorąc - całe zło jakie przyniosły światu religie wzięło się z opacznego i różnorakiego zrozumienia słów zawartych świętych księgach takich jak Biblia czy Koran, bądź też z ich nieznajomości.

Wyznawcy religii przekrzykują się: ''to nasza religia jest prawdziwa, reszta to wielkie kłamstwo, wy bezbożnicy!!!''. A ja mówię ze spokojem - wszyscy macie absolutną rację. Religie to twór ludzki, nie boży. Religię stworzył człowiek, nie Bóg! Biblię, Koran, Torę itd. napisał również człowiek, a nie Bóg! Bóg istniał i istnieć będzie zawsze! Co go obchodzi religia, jaką jakiś Janusz Kowalski czy inny Abdullah Habudullah wyznaje gdzieś na Ziemi? On patrzy tylko i wyłącznie na nasze serca! 

Religia nie definiuje również moralności. Gdyby tak było, to wszyscy wierzący ludzie byliby dobrzy. Weźmy sobie taki Meksyk. Według Narodowego Spisu Powszechnego INEGI 82,7% Meksykanów deklaruje się jako katolików. Jednocześnie kraj ten jest opanowany przez brutalne kartele narkotykowe mające w garści rząd i policję. Strzelaniny, brutalne morderstwa, porwania dla okupu, handel narkotykami są tam na porządku dziennym. Do takich karteli można zaliczyć min. Los Zetas. Podobnie zachowuje się włoska mafia. Modlą się w kościołach, po czym wychodzą i dalej kontynuują swój zbrodniczy proceder.
Najlepszym przykładem są jednak kraje islamskie. Kobiety są tam traktowane jak śmieci, wysadzenie się w powietrze i zabicie 100 niewiernych jest czynem chwalebnym, za co Allah wpuści zamachowca do nieba, gdzie będą na niego czekać rzesze dziewic do posuwania. O innych absurdach nawet nie będę pisał. Jaki jest z tego wniosek? Religie nie tylko nie definiują moralności. One je wręcz wypaczają! Coś w tym jest, prawda? Polecam wam zapoznanie się z tym artykułem. Potwierdza on, że człowiek wie co jest dobre, a co złe bez względu na wyznawaną religię. To raczej kwestia osobistych doświadczeń i przykładu jaki dają rodzice.

Dodam na koniec tylko jedno - to nie wiara w jakąś tam religię, a samodzielne myślenie i świadomość da wam prawdziwą wolność i klucz do zjednoczenia się z Bogiem i samym sobą. Ale mimo to szanuję wyznawców wszystkich religii. Nieważne czy jesteś katolikiem, muzułmaninem, Żydem czy buddystą - jeśli Ty jesteś dobry dla Mnie, to Ja będę dobry dla Ciebie!

Zakończę mój wywód cytatem:




To tyle jeśli chodzi o religie. Przejdźmy do mediów i jego wpływu na ludzi.

MEDIA I ICH WPŁYW NA LUDZI

Jestem naprawdę przerażony czytając statystyki odnośnie tego, ile przeciętny Polak spędza czasu przed telewizorem. Okazuje się że w zaokrągleniu to ok. 4 i pół godziny! Mam nadzieję że te dane są nierzetelne i zawyżone! Mass media to istna broń masowego rażenia! Dzięki niej można codziennie zasrywać ludzi tonami przekłamanych, niepotrzebnych i siejących strach informacji. Można wpływać na ich opinie odnośnie różnych rzeczy. Weźmy na przykład zmanipulowane sondaże w polityce. Jak wiadomo, ludzie są istotami stadnymi i lubią podążać za tłumem. Wystarczy więc odpowiednio zmanipulować jakiś sondaż na korzyść danej partii (polecam na marginesie artykuł odnośnie tego tematu: LINK) a z dużym prawdopodobieństwem masa ludzi zagłosuje na tą partię, choćby nie wiem jakie kanalie w niej były, tylko dlatego że ''większość'' na nich głosuje. Efekt jest taki, że barany dają władzę innym baranom (czytaj: złodziejom, sprzedawczykom i nieudacznikom). 

Kolejna sprawa - dziel i rządź. Łatwo rządzić zastraszonym, zdezinformowanym i podzielonym społeczeństwem, czyż nie? Widać to idealnie na przykładzie Polski (i nie tylko, o czym zaraz). I tu ciekawostka - zakład papierniczy w Kostrzynie został sprzedany Szwedom przez postmagdalenkową mendę Janusza Lewandowskiego za kwotę... 80 złotych! Później ten sam zakład przyniósł im miliony dolarów zysku! I to na tym samym wyposażeniu! Podaję link. A Polakom tymczasem media wmówiły że prywatyzacja jest konieczna. Nóż się w kieszeni otwiera, prawda? A już najbardziej rozwalają mnie manifestacje KOD-u w obronie ekhm... ''demokracji''. Gdy widzę te rzesze idiotów wymachujące flagami UE i walczące z dyktaturą PIS-u, to dochodzę do smutnego wniosku - Polacy niczego się nie nauczyli! To samo myślę widząc ''miesięcznice smoleńskie''. Owszem, nie brak też i tych świadomych ludzi, ale to i tak jedynie niewielki odsetek narodu.  Może kilka procent. Reszta jest podzielona na dwa główne obozy - obóz PO i obóz PIS. Sytuacja ta jest owocem wieloletniego mieszania ludziom w głowach poprzez media głównego ścieku. Z jednej strony TVP i Gazeta Polska, które jest za PIS-em i KK, z drugiej zaś strony TVN i Wyborcza. Ci są za PO i KOD-em. I jak tu nie zgłupieć? Przecież ludzie czerpią wiadomości z różnych źródeł. I oni o tym doskonale wiedzą! Zostaliśmy podzieleni na wszelkie możliwe sposoby. Każda z grup została wpuszczona w inny krzak malin, myśląc że idą w jedynym właściwym kierunku. 




Inna sprawa, to ciągłe straszenie nas wojną z Rosją. Pod pretekstem troski o Polskę i pokój na świecie, nasi ''sojusznicy'' Amerykanie ulokowali na naszym terenie tysiące swoich żołdaków. Chyba tylko skończony kretyn pomyśli, że tutaj faktycznie chodzi o nasze bezpieczeństwo. Sprzedali nas w Jałcie Sowietom, po czym przyłożyli rękę do wielkiej grabieży Polski po przemianie ustrojowej (Jeffrey Sachs i George Soros). Wykorzystywali i wykorzystują nas na różne sposoby. Dlaczego miałoby to ulec zmianie? A już najbardziej załamują mnie tępaki, które uważają Rosję za źródło wszelkiego zła na tym świecie. Proponuję na początek doinformować się, kto sfinansował rewolucję bolszewicką w Rosji i w jakim celu ją wywołano... (LINK). Gdyby nie kasa amerykańskiej, brytyjskiej i niemieckiej finansjery to Lenin, Trocki i cała reszta mogliby sobie co najwyżej pokrzyczeć i potupać nóżką. Gówno by mieli, a nie rewolucję! Amerykanie sami sobie wyhodowali wroga z którym przez długie dekady walczyli. Później ugadali się z Gorbaczowem, że ZSRR upadnie, po czym ci sami ludzie którzy ograbili Polskę, ograbili także Rosję z pomocą moczymordy Jelcyna przyczyniając się do katastrofy gospodarczej tego kraju i śmierci milionów jego obywateli. Dopiero ten zły, okropny Władimir Putin podniósł Rosję z kolan. On też nie należy do świętoszków, ale twardo broni interesów swojego kraju, za co go szanuję dużo bardziej niż tą bandę marionetek z PIS-u, które kajają się przed Żydami i nie zważając na honor Polski usługują Ukrainie.

Niech Amerykanie wynoszą się ze swoimi wojskami z Polski! Nie potrzebujemy tutaj kolejnych problemów! Won!

Mała ciekawostka odnośnie tego, gdzie miał i ma nas zachód - LINK. Źródło znajduje się w komentarzu Roberta Brzozy.

I mały bonus - plan walki z ''teoriami spiskowymi'' (czyt. ze samodzielnym myśleniem i z wolnością słowa) przygotowany przez YouTube oraz Wikipedię: LINK

Dużo więcej o mediach i ich wpływie na ludzi przeczytacie w moim artykule pt. Mass media - wielka pralnia mózgów...

Mógłbym pisać o tym godzinami, ale byłoby to już lanie wody. Wyrażę się dosadnie - jeśli nie chcesz być zastraszonym niewolnikiem z rzadką papką zamiast mózgu , lepiej uważaj na mass media. Na te wszystkie seriale czy durnowate programy typu ''Damy i wieśniaczki'', albo ''Rolnik szuka żony'', a także serwisy informacyjne, reklamy i masę innych śmieci. Nie tylko w telewizji, ale również w prasie czy internecie. Można oczywiście sobie pozwolić czasem na dobry film, ale jeśli telewizja stanie się Twoim drugim życiem, to możesz być na 100% pewien że mimowolnie staniesz się idiotą bez własnego zdania, lecz z cudzym. Będziesz miał wrażenie że za każdym kątem czai się terrorysta, że wszędzie jest źle. Będziesz patrzał na te kolorowe seriale, które pogłaszczą cię po głowie i powiedzą: ''nie jest źle, zobacz jak inni mają przerąbane'', jednocześnie wpędzając Cię w kompleksy, jakie to masz kijowe, nudne życie. Będziesz pragnął czegoś, co jest iluzją! Zdrowy rozsądek przede wszystkim! Nie każę wam całkowicie rezygnować z telewizji (choć byłoby to dobre!) ale zwrócić baczniejszą uwagę na pułapki, jakie zastawia na widzów. 

 Na koniec coś o edukacji.

WSPÓŁCZESNA EDUKACJA

Jeśli chodzi o mnie, szkoła to znakomite narzędzie do produkcji ''biologicznych robotów'' - czyli ludzi nastawionych tylko na pracę dla systemu. Bez samodzielnego myślenia, bez większych ambicji, zindoktrynowanych. Mnie szkoła nauczyła prostej zasady - ''oceny w dzienniku nie definiują mądrości człowieka''.  Współczesny system edukacji jest oparty na pruskim modelu sprzed 200 lat. Fryderyk I Wilhelm chciał wyszkolić sobie armię posłusznych urzędników i żołnierzy. Na koniec podeślę wyczerpujący artykuł na ten temat. Dziś wygląda to dosyć podobnie. Szkoła nie uczy życia. Dzieci nie uczy się wartościowych i potrzebnych umiejętności takich jak samodzielne myślenie, technik programowania podświadomości, medytacji, umiejętności szybkiego zapamiętywania, produkcji naturalnych lekarstw, zasad działania systemu finansowego itd. 

Szkoła uczy po prostu bezużytecznych pierdół. W 90% są to informacje nieprzydatne, nudne i co najgorsze - przekłamane i nierzetelne!

Nigdy w szkole nie słyszałem nawet słowa o wielkim wynalazcy jakim był Nikola Tesla. Skandal! W zamian tego, uczyłem się o oszuście Edisonie. Nigdy nie słyszałem o kartelu IG Farben który odegrał decydującą rolę w II wojnie światowej. Nie uczyłem się o rzezi wołyńskiej, ani o naszej słowiańskiej mitologii. W zamian uczyłem się o greckiej czy rzymskiej. Uczy nas się, że to Kolumb odkrył Amerykę, choć już od dawna wiadomo że to bzdura. No i jeszcze te akcje wmawiające już od najmłodszych lat dzieciom że konopie to śmiertelnie niebezpieczny narkotyk i w ogóle że to samo zło. Ale już żarcie z McDonalda czy leki z aptek są w 100% OK! Nie namawiam nikogo do jarania, żeby nie było.
Szkoda słów...

Wszystkie te informacje musiałem odnaleźć SAM! Fakt, są szkoły które uczą lepiej i są takie które uczą gorzej, ale i tak opierają się one na tym samym modelu. Dużo też zależy od podejścia nauczycieli. Mogą oni zainspirować dzieciaka do poszukiwania własnej życiowej drogi i podsycić w nim głód wiedzy oraz ciekawość świata. Mogą też wmówić mu że jest do niczego i nic z niego nie będzie, tylko dlatego że nie rozumie jakichś zasad z matematyki czy też fizyki. Rzucę tutaj genialnym cytatem Alberta Einsteina, który trafia w sedno tego zagadnienia:



Rozumiecie już o co kaman? Pokażę to w ten sposób:

- Jacek może nie umieć matematyki, ale za to osiąga genialne wyniki w sporcie.
- Weronika ni w ząb nie potrafi chemii, lecz historia to jej prawdziwa pasja.
- Mariusz jest kiepski z informatyki i fizyki, ale za to jest znakomitym polonistą oraz tancerzem.
- Nikola nie potrafi uczyć się historii, ale za to chemia nie ma przed nią żadnych tajemnic.

Szufladkowanie uczniów zabija w nich motywację do działania, ambicje i talent. Nieraz jest tak, że jak dziecko popełni jakiś błąd, to od razu jest karcone i dołowane. To głupota! Nauczyciel staje się nieomylnym autorytetem i dzieciak we wszystko mu wierzy. A to też tylko człowiek.
Ponadto szkoła zajmuje szmat czasu. Wraca taki dzieciak po ośmiu godzinach monotonnej nauki do domu i musi poświęcić jeszcze kilka kolejnych godzin na odrobienie pracy domowej. Na nic innego nie starcza mu już czasu. Nic dziwnego, że wielu uczniów zaczyna lać na to wszystko sikiem prostym.

Inna sprawa to wsadzanie w sztywne schematy. Prawda jest tylko jedna, a jest nią to, co uczycie się w szkole. Samodzielne myślenie? Zapomnij! Łatwo się domyśleć do czego to wszystko doprowadzi. No ale system nie potrzebuje ludzi wykształconych, świadomych i pewnych siebie. On potrzebuje motłochu, który można lepić jak plastelinę. System nauczania nadaje się do tego doskonale. John Rockefeller stwierdził wprost, że nie chce on narodu myślicieli, lecz narodu robotników (mówił on o Ameryce). Szkoła ma za zadanie stworzenie właśnie takiej rzeszy bezmyślnych roboli. Podobnie jak 200 lat temu w Prusach.

Obserwacje mojej młodszej siostry tylko utwierdziły mnie w moich przekonaniach. Nauka jest dla niej prawdziwym ciężarem, ciągle zamartwia się o oceny, uczy się ton bezużytecznej wiedzy. Nie chce też słuchać niczego, co kłóci się z szkolną wiedzą. Nieraz już doprowadzało ją to do płaczu, a co najgorsze - nie ma żadnej sprecyzowanej drogi rozwoju, mimo tego że ma znakomite oceny i zdobyła już niejedno stypendium. Dodam że ma już 16 lat! Po prostu uczy się tego co jej każą. Próbuję jej uświadomić pewne rzeczy, ale na próżno. Mam nadzieję że nie będzie jednym z tych ''biologicznych robotów''. 

Mam więc do Ciebie małą radę - nie przykładaj zbytniej wagi do ocen (nie oznacza to, żeby mieć w dzienniku same lufy!). Ucz się tego co wam w duszy gra. Rozwijaj w sobie to, co uważasz za Twoją życiową drogę. Szukaj wiedzy SAM! Nikt nie nakładzie Ci jej łopatą do głowy! Nie martw się tym, że z jakimś przedmiotem idzie Ci źle. To po prostu nie jest Twoja droga. Podciągnij się na chociaż trzy z minusem i głowa do góry! 

Szkoła wyszkoli Cię na niewolnika systemu i nic poza tym. To TY musisz się temu przeciwstawić i odnaleźć własną, unikalną drogę życia. Nie zdawaj się na innych. Złota zasada Transerfingu Rzeczywistości mówi: Pozwól sobie być sobą, a innym - innymi. A więc sięgnij sobie po ten przywilej!

Nie dopuść, by zakuto Twój umysł w kajdany sztywnych schematów i pozbawiono Cię marzeń!

I jeszcze jedno - to nie tylko szkoła, ale i także rodzice odpowiadają za to, jak dziecko będzie radzić sobie w przyszłości! Nie można całej winy zwalać na złą edukację. Wychowanie rodziców jest równie ważne!

Na koniec podrzucam wam dwa ciekawe artykuły:
13 błędów polskiego systemu edukacji
Jak szkoła ogłupia i deprawuje od ponad 200 lat - ten polecam wam szczególnie!

Współczesna edukacja potrzebuje pilnie unifikacji na wszystkich jej płaszczyznach!

KONIEC (W KOŃCU! ;) )

I to by było na tyle. Mógłbym się wypowiedzieć jeszcze na dziesiątki innych tematów, ale co za dużo to niezdrowo. Troszkę za dużo tego, prawda? No trudno. Długo nie pisałem, ze względu na moje wewnętrzne problemy i wierzę że mnie rozumiecie. Czasem człowiek nie potrafi okiełznać tej potężnej, niesfornej i tajemniczej machiny jaką jest podświadomość. Od lat zmagam się sam ze sobą i końca tej walki na razie nie widać. Ale mimo to jestem dumny, że napisałem tak obszerny tekst. Praktycznie każdy toczy w sobie tą odwieczną walkę rozumu z sercem... W każdym razie - nie poddaję się! Czego i wam życzę!

Wy również wyraźcie swoje opinie w komentarzach! Merytoryczne dyskusje są przeze mnie zawsze mile widziane!

Do usłyszenia! Trzymajcie się mocno! Cześć!

3 komentarze:

  1. Witam. Jacy terroryści ? Chyba nie wierzysz w to że takie twory istnieją? :p A co do tych dziewic dla tych tzw. terrorystów to skąd to wiesz? :D A poza tym nawet jakby mieli taką bajkę gdzieś zapisana w bibli to kto w nią uwierzy ? :p I po co skoro tu można mieć dziewice :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, oczywiście zdaję sobie sprawę że islamscy terroryści są w lwiej większości produktem CIA, Mossadu i innych tajnych służb. Jednak wahabici wierzą, że za likwidowanie niewiernych trafią do nieba pełnego dziewic. Opierają się oczywiście na Koranie. A co do reszty... Spróbuję w najbliższym czasie ogarnąć bloga i ułatwić poruszanie się po nim. A rapu słucham i z wielką przyjemnością poznam twoją playlistę. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Przydałoby się dodać do stronny archiwum żeby łatwiej można było znaleźć temat. Też nie wiem czy wiesz ale jest funkcja która obcina tekst w ten sposób że dopiero jak wejdziemy w post widzimy całość... Przydatna sprawa zwłaszcza że szybciej załaduje się tematyką nasz interesującą. Nie wiem czy słuchasz rapu ale możesz SB sprawdzić swiadoma muzykę http://ilovebigbrother.pl/cd/i_love_big_brother.1.html taki mój mały zbiór :p

    OdpowiedzUsuń

TOP 10